
"Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę"; "Dzisiaj Gruzja, jutro my"; "Stop prowokacji i agresji"; "Sowieci won z Gruzji"; "A gdzie nasze F16?"; "Wolna Gruzja"; "Saakaszwili"; "Lech Kaczyński" - skandowali zgromadzeni w poniedziałek o dziewiętnastej w Warszawie. Nie sposób, aby w ambasadzie rosyjskiej nie było tego słychać. Policja ochraniała kilkaset osób z manifestacji, byli dobrze zorganizowani, już nie próbowali rozpędzać zgromadzonych. Szybko został zwinięty przez policję prowokator.
Padały słowa poparcia, doniosłe i takie po prostu ludzkie. I zaśpiewali bardowie. Przemawiali parlamentarzyści i osoby znane publicznie. Co chwila skandowanie.
Widać było wielkie wzruszenie na twarzach Gruzinów, chyba się nie spodziewali takiej manifestacji, takiego poparcia. Diaspora gruzińska w Polsce przygotowała odezwę, którą wszyscy przez aklamację poparli. Będzie spotkanie w piątek na Placu Teatralnym.
Gruzja czeka na pomoc!